Zebrałem dane z OECD dotyczące poszczególnych krajów, na temat udziału ludności żyjącej w ubóstwie [poverty share] oraz tzw. wskaźnika Gini'ego, stanowiącego miarę rozwarstwienia dochodów między najbogatszymi i najbiedniejszymi obywatelami kraju. Im wyższy wskaźnik, tym większa jest rozpiętość dochodów.
Zebrane na wykresie dane wyglądają tak:
Gołym okiem widać, że im większa nierówność dochodów, tym większe ubóstwo. Z krajów OECD w tej niechlubnej czołówce mamy Meksyk, Chile, Turcję i... USA. Najlepiej pod tym względem wypadają ogólnie północne kraje europejskie, z Danią, Islandią, Finlandią i Czechami na czele. Z Polską najgorzej nie jest, znajduje się mniej więcej w środku, jakkolwiek bliżej tego chlubnego narożnika. Tylko, czy się w tym miejscu utrzyma, skoro tak wielu decydentów i ekonomistów jest ślepo zapatrzonych w amerykański sen?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz